Zbrojenie wieńca: narożniki i skrzyżowania ścian
Wieńce stropowe i podciągi pełnią w konstrukcji żelbetowej zupełnie inne funkcje, ale na narożnikach i skrzyżowaniach ścian ich zbrojenie musi współpracować. Wieniec wieńczy ściany, wiąże je w sztywną ramę i przejmuje siły rozciągające od stropu, natomiast podciąg zbiera obciążenia z mniejszych elementów i przenosi je na podpory. Błąd popełniany najczęściej na budowie polega na tym, że pręty obu elementów zostawia się w jednej płaszczyźnie i łączy na styk, bez zakotwienia. Taki węzeł nie przenosi momentu zginającego, a w przypadku parcia wiatru czy nierównomiernego osiadania fundamentów pojawia się w nim rysa, która z czasem otwiera się na całej wysokości wieńca.
Poprawne połączenie na narożniku ściany wymaga zagięcia prętów pod kątem prostym i wprowadzenia ich w element prostopadły na długość zakotwienia. Dla prętów żebrowanych przyjmuje się zwykle minimum 40 średnic, a przy gorszych warunkach przyczepności — nawet 50. Zbrojenie główne wieńca musi być ciągłe przez narożnik, a nie tylko dochodzić do niego i kończyć się hakiem. Jeżeli projekt przewiduje dodatkowe pręty w narożniku, układa się je od wewnętrznej strony załamania, bo tam występuje największe rozciąganie. Warto pamiętać, że wieńca żelbetowego nie należy traktować jak zwykłego wieńca murowanego — jego zbrojenie jest elementem konstrukcyjnym, a nie tylko usztywnieniem muru, więc każde cięcie pręta na narożniku trzeba najpierw przeliczyć.
Na skrzyżowaniu ścian, gdzie spotykają się trzy lub cztery kierunki, sytuacja jest trudniejsza. Zbrojenie z poszczególnych odcinków nie może się przecinać w jednym punkcie bez zachowania otuliny, bo wtedy pręty leżą na sobie, a beton nie otula ich prawidłowo. Rozwiązaniem jest rozdzielenie poziomów zbrojenia — pręty jednego kierunku układa się niżej, drugiego wyżej, zachowując wymaganą odległość między warstwami. Strzemiona w takim węźle zagęszcza się na odcinku równym dwóm wysokościom przekroju, podobnie jak w strefach przypodporowych belek. Podciąg dochodzący do skrzyżowania również wymaga zakotwienia w wieńcu, a nie oparcia na nim — jego zbrojenie dolne i górne powinno być wprowadzone w element poprzeczny na długość obliczeniową.
Najczęstszy błąd to brak ciągłości zbrojenia górnego nad podporą. W podciągach i wieńcach moment ujemny nad podporą jest duży, a pręty górne często kończy się zbyt wcześnie, kierując się wygodą montażu. Drugi problem to zbyt mała otulina na narożnikach, gdzie pręty zagina się ciasno i wypychają beton na zewnątrz. Trzeci — pomijanie strzemion w miejscu załamania, przez co cała siła skupia się na samych prętach podłużnych. Kontrola zbrojenia przed betonowaniem powinna obejmować długość zakotwienia, promień gięcia i rozmieszczenie strzemion w węźle, bo poprawki po zalaniu betonu są już praktycznie niemożliwe.